• Sport
  • Wydarzenia
  • Miejsca
  • Sylwetki
  • Inwestycje
  • Imprezy
  •  
    Niepoprawny romantyk

    Wojciech Lizak marzy o odtworzeniu wokół Szczecina knajpek, restauracji, terenów rekreacyjnych, ciągów spacerowych i sportowych i o tuzinie jeszcze podobnych miejsc, które istniały i byłu użytkowane przed wojną. - Dziś to jest pustynia i niewiadomo czemu nikt tym nie jest zainteresowany. Opowiada barwnie o statkach weekendowych, odbijających z nabrzeży w kierunku Gocławia, o wspaniale zagospodarowanych pod kątem wypoczynku terenach Klęskowa, Zdrojów, Puszczy Bukowej itp. urokliwych miejscach, dziś jeszcze ciszących oko, choć tylko na starych sztychach i widokówkach.

    Niepoprawny romantyk

    Ukończył prawo na Uniwersytecie Poznańskim, ale całe życie interesowała go historia. Zawsze coś zbierał, gromadził, kolekcjonował i - przyznaje się - nawet gdy wykonywał zawód prawnika, to szperał po historii, szukając prawnych odniesień do popularnych wersji zdarzeń. - To hobby przemieniło się w zawód i nawet nie wiem, kiedy.
    Historią żyłem od najmłodszych lat. Być może za sprawą opowieści rodzinnych, a może wielu ciekawych ludzi, którzy opowiadali o niej i to zupełnie inaczej, niż opisano to w dostępnych mi w młodości książkach. Ukoronowaniem pasji było przed laty przyznanie nagrody Adolfa Bocheńskiego, którą otrzymał wraz ze Stefanem Kisielewskim, nie żyjącycm już dziś słynnym "Kisielem". Publikował swoje prace w "Młodej Polsce", tygodniku, którego szefem był dzisiejszy minister Wiesław Walendziak. W tym też okresie, kiedy Polska zachłystywała się publikowanym w "Morzu i Ziemi" cyklem "Ludzi Stalina", on dopisał postscriptum "Ludzi Bierunta".

    Wsławił się też m.in. cytowaną przez Radio Wolna Europa wypowiedzią, tuż po zburzeniu muru berlińskiego: Polska powinna jak najszybciej wyrazić zgodę na zjednoczenie Niemiec, ale pod warunkiem, że obejmą nasz kraj nowym planem Marshala, przeznaczając na ten cel miliard dolarów.


    Internetowi bukmacherzy