• Sport
  • Wydarzenia
  • Miejsca
  • Sylwetki
  • Inwestycje
  • Imprezy
  •  
    (U)lotny zawód 2

    Zainteresował się tematem, a że z natury jest dociekliwy, szybko stał się znawca tematu. Postanowił wiedzę wykorzystać praktycznie i w krótkim czasie stał się na rynku szczecińskim jedynym, który montował instalacje gazowe do samochodów, Po tym doszła jeszcze stacja napełniania zbiorników i kiedy firma rozrosła się, a temat samochodów na gaz stał się niemal codziennością, utworzył dzisiejszą firmę, Intergas Ltd. Poszerzono działność o inne dziedziny, w tym o wykorzystywanie gazu do celów energetycznych i technologicznych.
    O przepisach dotyczących gazu mówi z lekkim przekąsem i podaje przykład tzw. turystycznych butli gazowych. - Na rynku jest ich prawdopodobnie około 8 milionów, przy czym nikt tak naprawdę nie wie, jaka jest to ilość i do kogo należą.
    Niemal żaden producent nie bierze odpowiedzialności za ich stan techniczny. Nasza firma wypracowała sobie zasadę, że nie napełnia przywiezionej butli przez klienta, a wymienia na pełną i sprawdzoną pod względem bezpieczeństwa. Taką butlę oznaczamy specjalną, żółtą plombą. InterGas wystąpił do Polskiej Izby Gazu Płynnego o przyznanie jej możliwości wypuszczania własnych butli, oznaczonych odmiennym od czerwonego kolorem. Pozwoli to na ewidencjonowanie produktu oraz - co ważniejsze - okresowego przeglądu i brania odpowiedzialności za ich stan techniczny.

    Kiedy rozmawiamy o hobby, zainteresowaniach i temu podobnych "chuciach" z zakresu prywatnego życia, odpowiada niezmienie, że świat już zna, do innych krajów go nie ciągnie, a przygody ma za sobą. Przyciśnięty do muru przynaje jednak, że lubi sobie pożeglować, ale zaraz dodaje, że w promieniu widzenia musi być brzeg i ognisko z czekającym rożnem. Ze starych przyzwyczajeń pozostała tylko miłość do ciepłych mórz i ten klimat, którego nad Bałtykiem nigdy nie będzie.

    Nie mam marzeń - zastrzega się uparcie, ale i też przyznaje, że jedynym jest zdrowie dzieci, Szymona i Agnieszki - To takie niby prozaiczne marzenie, ale dla mnie właśnie ono jest najważniejsze. Reszta jakoś zawsze jest do przebrnięcia, do przeczekania lub pokonania. A ze zdrowiem może być różnie. To już sfera - żartuje - Pana Boga.
    Nie zaniedbuje sportu, choć nie zawsze ma nań czas. Kiedy już jednak znajduje parę chwil wolnych, spędza je przy stole tenisowym lub na korcie.


    (U)lotny zawód

    Maciej Gryczka, obecnie szef InterGasu Ltd., a jeszcze nie tak dawno marynarz wielu wód, śmieje się, że marzenia o podróżach po świecie i zwiedzaniu dalekich krajów, ma już za sobą. Jedyne, co z nich pozostało, to ciepła woda, nad którą nadal lubi wypoczywać, choć nie gardzi Bałtykiem.

    (U)lotny zawód

    Jest absolwentem naszego liceum, które wspomina z najlepszej tylko strony. Podkreśla ten fakt nie bez kozery. Jego klasa spotyka się cyklicznie, nie tracąc więzi, a wręcz umacniając ją z upływem lat. W InterGasie wszyscy są z "piątki", mimo, że poszli po maturze innymi drogami i różne mają za sobą doświadczenia. Gazem zainteresował sie zupełnie przypadkiem. Po ukończeniu szkoły morskiej częściej bywał w morzu, niż w domu. Kiedy pływał, ciągnęło go do rodziny, kiedy był z nią, wzdychał do morskiej bryzy. Pogodzenie tych dwóch miłości wydawało się niemożliwym do czasu, kiedy wykonał "męski ruch" i rezygnując ze statku, zatrudnił się w prywatnym przedsiębiorstwie, zajmującym się spedycją morską. W tym też czasie żona namówiła go do kupna samochodu. - Był ładny, ale z tyłu wystawała mu jakaś rura - śmieje się na tamto wspomnienie - Taka jakaś dziwna. Okazało się, że auto napędzane było gazem, co w owym czasie należało do rzadkości. I przysparzało nie byle jakich kłopotów, jako że instalacja winna być przeglądana przez fachowców, których nie było kłopoty były z napełnieniem zbiornika, bo stacje nie istaniały itd.


    << Pierwszy < Poprzedni [2 / 2] Następny > Ostatni >>
    Internetowi bukmacherzy